Posty

Wyświetlam posty z etykietą Hala Gąsienicowa

12.10 - 15.10.2025 - Tatry jesienią

Obraz
Wstyd przyznać, ale nigdy nie odwiedziłem Tatr jesienią. Zapowiedzi prognoz pogody są, jak najbardziej optymistyczne. W nawiązaniu do podróży z dawnych lat ruszamy pociągiem, który na starcie ma ponad godzinę opóźnienia -  polska świecka tradycja. Moim głównym celem jest Starorobociański Wierch i przejście jednocześnie przez dwie doliny – Chochołowską i Kościeliską. 12.10 - niedziela - Morskie Oko  Chyba najbardziej trywialny i oklepany szlak w tym kraju, jaki tylko można wymyślić. Byłem ostatnio na Morskim ponad 20 lat temu i tym razem idziemy tam z dorosłą córką. Pomimo, iż mamy jesienny pochmurny i deszczowy poranek, nie dowierzam własnym oczom, niezmierzony tłum z Palenicy, nieprzerwanym strumieniem  ciągnie z buta – jak w środku wakacji. Oczywiście wozy także pełne. Schodzimy na chwilę do Schroniska w Małej Roztoce i powoli asfaltem do przodu. Na wysokości skrótów, przez chmury zaczyna nieśmiało przedzierać się słońce. Od tego momentu, przez około 2 godziny, mamy i...

24 - 31.08.1992 Tatry - Zakopane

Obraz
23.08 - wyjazd w Tatry Ruszamy na nasz pierwszy samodzielny wyjazd w Tatry . Nie mamy żadnego planu, stara mapa w plecaku i 800 000 złotych ze sobą , bo na tyle oszacowałem koszt tego wyjazdu. Zbierałem cały rok, aby tydzień móc pochodzić po Tatrach. Jest praktycznie koniec wakacji, więc liczymy, że już będzie taniej i rano bez problemów złapiemy jakąś przytulną kwaterę na najbliższy tydzień. W plecaku taszczę swój wyprawowy aparat, czyli Zenit ET, produkcji CCCP, licząc na przyzwoite fotki z gór.   Razem z moim bratem i dwoma Romkami wsiadamy do nocnego pociągu w Tatry. Kupujemy bilet w kasie, na pociąg pośpieszny, ulgowy, na drugą klasę w cenie 120 000 złotych . Wychodzimy na peron, masa ludzi, ale czekamy na podstawienie się składu. Gdy tylko pociąg zjawia się na peronie, zaczyna się walka o Rzym -  komu uda się złapać siedzące miejsce  w przedziale. Perspektywa stania ponad 12h na korytarzu jest mało zabawna. Piszę ponad, bo nie wiemy ile będzie miał spóźnienia na m...